Kam:as – Bric-A-Brac

|January 30, 2009|płyty|2

Kam:as - Bric-A-BracCo jest w Berlinie? Columbiahalle jest. Brama Brandenburska też jest. Bundestag. Dworzec Zoo również. Co jeszcze jest w Berlinie? Mnóstwo rzeczy, a pośród nich wytwórnia wydająca najciekawsze zespoły w tej części Europy kontynentalnej – Sinnbusrecords. W jej stajni znajdziemy m.in. Kate Mosh, Beach i przede wszystkim Kam:as, zespół który w 2005 roku wydał bardzo zacną płytę zatytułowaną „Bric-A-Brac”.

Płyta zawiera 9 numerów zaskakujących pomysłowością, zróżnicowanych i spójnych zarazem, wymykających się jednoznacznej klasyfikacji (jedni mówią Chicago, drudzy gdzieś tam usłyszą Waszyngton). Znajdziemy tutaj wszystko. Liryczne gitary z łatwością przechodzą w ostre, noisowe rozchełstanie, od ciszy do ściany dźwięków dzielą nas niekiedy milisekundy. Zmiany tempa i nieszablonowe rytmy, a ponad tym wszystkim wokalizy, miejscami podwójne, pasujące doskonale do całości, niosące ze sobą piękne melodie (chociażby w jednym z najlepszych utworów na płycie jakim jest „creature tango”). Kam:as miejscami lubi się dłużej porozkręcać, zwiększając stopniowo natężenie dźwięku i kończąc jazgotem i rzężeniem gitar („don dome” oraz dwa ostatnie ponad 10 minutowe kawałki „1000 cannon starliner” i „stairwalk”).

Są płyty, które rozpoczynają się słabo i są takie, które rozpoczynają się świetnie. „Bric-A-Brac” należy z pewnością do tej drugiej grupy, a to za sprawą numeru „sad clown’s breakfast”. Czego w tym utworze nie ma: kapitalna początkowa gitara, mocny i niebanalny rytm perkusyjny, fajne wokale, momenty do tak zwanego „odpadania na koncertach” (od 46 sekundy), zwolnienie i piękne gitary, na koniec nawet pianino się znalazło.

Płyta jest także bardzo dobrze wyprodukowana, zwłaszcza jeśli chodzi o perkusję i gitary. W moich osobistych dziwnych rankingach, o których kiedyś gdzieś wspominałem, „Bric-A-Brac” znajduje się bardzo wysoko w kategorii „Brzmienie talerza Ride na albumie zespołowym po roku 1990”.

Kam:as miał okazję kilkakrotnie koncertować w naszym kraju. Ten kto miał okazję ujrzeć ich na żywo podczas jednego z licznych występów w krakowskiej Kawiarni Naukowej z pewnością nie żałuje. A jak żałuje, to niech się wytłumaczy w komentarzach.

2 Comments do tego wpisu:

  1. SMOUA pisze:

    dodać chcem, iż Kam:as zagra ponownie w krakowie, juz 1 marca

  2. małgo pisze:

    (Dla fanów, do których szybko dołączyłam po ostatnim koncercie)… Z pierwszej ręki – człowiek na okładce to niejaki Bob – nieformalny członek zespołu Kam:as, który ma nawet swoje 5 sekund na nowej płycie “neverstate” nie mówiąc już o swoich występkach podczas koncertów. Zdjęcie z okładki zostało wykonane po koncercie w Kawiarni Naukowej kilka lat temu i zgrabnie przerobione w Berlinie.

Zostaw swój komentarz