Plum na dzień dobry – w środę start festiwalu Off Off

|April 6, 2009|koncerty, patronaty|0


Rodzinna spółka Piekoszewscy Bros. pod szyldem Plum działa już sprawnie 10 lat. Nieocenieni dla rodzimego undergroundu piewcy gitarowego hałasu rozpoczną najważniejsze wydarzenie muzyczne tej wiosny – Festiwal Off Off – Krakowski Festiwal Kultury Alternatywnej.


Pozycja Plum jest obecnie bardzo mocna, ale trzeba przyznać, że zespół długo na nią pracował. 6 wydawnictw w ciągu dziesięciu lat to całkiem niezły wynik. Przez ten czas brzmienie Plum cały czas ewoluowało. Na początku był hałas. Kolejne płyty – “Out of confusion” i “Unrest” to zawarcie przyjaźni ze spokojem, choć właściwie dla nich podszytym nerwem. Obecne brzmienie Plum zaczęło się kształtować na rewelacyjnej płycie “Nothing Personal” z 2005 roku. Nie tak łatwej do zaszufladkowania. Przynoszącej garść znakomitych numerów w rodzaju inspirowanego jazzową rytmiką, połamanego “Elephant man”, “Trap” czy przebojowego “Private hell”.

Po “Nothing Personal” nastąpiła EP-ka “Sink or swim”. Pięć kawałków o sile małego trzęsienia ziemi z kapitalnym “Goof”, który śmiało mógłby znaleźć się na ścieżce dźwiękowej jakiegos filmu traktującego o kompletnej demolce. Na przykład stadionowej. Ja się okazało “Sink or swim” było jedynie preludium do dźwiękowej demolki jaką zafundowali na ostatniej dotąd studyjnej produkcji – “Witness of Your fall”. Ta płyta to wizytówka poznańskiego tria, która jest jednym z ważniejszych dokonań gitarowego hałasu w tej części Europy. Conajmniej w tej części. Po prawdzie Plum koncertując z różnymi tuzami europejskiej i amerykańskiej alternatywy nigdy nie zostawał w tyle, a wręcz niekiedy bezapelacyjnie owych dystansował.

Wracając do płyty, to także udana próba uchwycenia niepowtarzalnego brzmienia koncertowego na płycie. Z tym najbardziej charakterystycznym mięsistym, charczącym i połamanym basem i intrygującą, niepospolitym brzmieniem gitary. Czysta, czasem wręcz brutalna energia porównywalna do uderzenia butem w twarz. Do tego nieodzowna dawka kuriozalnego poczucia humoru. Te składniki towarzyszą grupie od zawsze.

Po małym zastoju spowodowanym perturbacjami personalnymi Plum odżył. Transfuzja krwi się udała. Po Zbyszku Jasińskim schedę za bębnami przejął Adam Nastawski. Zespół ma się dobrze i ponownie koncertuje. Jest obecnie w trasie obejmującej Polskę i naszych południowych sąsiadów. W najbliższą środę natomiast zawita do Krakowa i otworzy Off Off – Krakowski Festiwal Kultury Alternatywnej. Scenariusz festiwalu zgoła Hitchcock’owy, czyli najpierw organizatorzy fundują nam małe trzęsienie ziemi. Później napięcie będzie już tylko rosło.

Off Off to dwa miesiące muzyki najwyższych lotów w wersji na żywo. Zarówno w Alchemii jak i w klubie Re. Natomiast w samym kwietniu czekają nas jeszcze występy choćby Mi Ami, We vs. Shark, Handsome Furs czy Pivot. Maj zapowiada sie równie gorąco, ale o tym będzie jeszcze czas napisać. Póki co, jednak w środę w klubie Alchemia trójka mężczyzn określających się jako “two fuckers and one Innocent Fellow, well, that’s what they say”.  Brzmi zachęcająco, bo dziś mało kto tak sie reklamuje. To fakt. Plum to grupa bez cienia pozoranctwa, uderzająca prosto w twarz, czasem sierpowym jednak zawsze celnie.  Na próżno szukać u nich misternie ułożonych grzywek czy z pietyzmem dobranej garderoby. Nomen omen, to też czyni ich wyjątkowymi. Z ich muzyką natomiast jest trochę jak z elektrownią w Czarnobylu – nie wiadomo kiedy wybuchnie.

Plum – 8 kwietnia, godz. 20
Klub Alchemia,
ul. Estery 5
Kraków

Poniżej klikać po dźwięki i inne Plumowe frykasy

www.myspace.com/likeplum

Zostaw swój komentarz