<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>tapczan.info</title>
	<atom:link href="http://www.tapczan.info/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.tapczan.info</link>
	<description>blog wielotematyczny</description>
	<pubDate>Fri, 12 Mar 2010 06:09:38 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.5</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Od Lelewela po Wedla - niemieccy Polacy w Warszawie</title>
		<link>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/12/od-lelewela-po-wedla-niemieccy-polacy-w-warszawie/</link>
		<comments>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/12/od-lelewela-po-wedla-niemieccy-polacy-w-warszawie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Mar 2010 06:09:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Wojtas</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[inne]]></category>

		<category><![CDATA[dom spotkań z historią]]></category>

		<category><![CDATA[gebethner]]></category>

		<category><![CDATA[gustaw orlich-dreszer]]></category>

		<category><![CDATA[Historia]]></category>

		<category><![CDATA[jerzy fugger]]></category>

		<category><![CDATA[joachim lelewel]]></category>

		<category><![CDATA[józef brandt]]></category>

		<category><![CDATA[józef elsner]]></category>

		<category><![CDATA[juliusz bursche]]></category>

		<category><![CDATA[klawe]]></category>

		<category><![CDATA[oskar kolberg]]></category>

		<category><![CDATA[pal]]></category>

		<category><![CDATA[romuald traugutt]]></category>

		<category><![CDATA[samuel linde]]></category>

		<category><![CDATA[schiele]]></category>

		<category><![CDATA[spiess]]></category>

		<category><![CDATA[szymon zug]]></category>

		<category><![CDATA[warszawa]]></category>

		<category><![CDATA[Wedel]]></category>

		<category><![CDATA[wieslaw wernic]]></category>

		<category><![CDATA[wojciech gerson]]></category>

		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<category><![CDATA[władysław anders]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tapczan.info/?p=916</guid>
		<description><![CDATA[
Dom Spotkań z Historią od końca stycznia prezentuje wystawę, która pewnie nie w smak będzie miłośnikom historycznych stereotypów. Jej bohaterami są rodziny potomków Niemców, którzy przez wieki osiedlali się w Warszawie i wnieśli duży wkład w rozwój miasta. Teza, udowadniana przez prezentowane na wystawie materiały, jest widoczna już w jej tytule: ci ludzie w zdecydowanej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/12/od-lelewela-po-wedla-niemieccy-polacy-w-warszawie"><img class="aligncenter size-full wp-image-917" title="Warszawska Fabryka Wedla" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/03/fabryka_wedla.jpg" alt="Warszawska Fabryka Wedla" width="500" height="323" /></a></p>
<p><strong>Dom Spotkań z Historią od końca stycznia prezentuje wystawę, która pewnie nie w smak będzie miłośnikom historycznych stereotypów. Jej bohaterami są rodziny potomków Niemców, którzy przez wieki osiedlali się w Warszawie i wnieśli duży wkład w rozwój miasta. Teza, udowadniana przez prezentowane na wystawie materiały, jest widoczna już w jej tytule: ci ludzie w zdecydowanej większości identyfikowali się z Polską, za co część z nich zapłaciła wysoką cenę podczas wojny pół wieku temu.</strong></p>
<p><span id="more-916"></span></p>
<p>&#8220;Polacy z wyboru. Rodziny pochodzenia niemieckiego w Warszawie w XIX i XX wieku&#8221; - tak brzmi tytuł. Wystawa koncentruje się co prawda na tamtych dwóch stuleciach, ale wprowadzeniem do nich są losy imigrantów z rozdrobnionej Rzeszy jeszcze w XVI wieku, kiedy w przyszłej stolicy Polski osiedlił się Jerzy Fuggier, który dał początek rodowi handlarzy winem, którzy spolszczyli swoje nazwisko na Fukier. Po nim do Warszawy przybywali Libeltowie, Rode i Strausowie, którzy zajmowali się handlem, rzemiosłem i innymi dziedzinami życia gospodarczego i kulturalnego wciąż bardzo małego miasta. Proces osiedlania się w nim przybyszów z Niemiec, szczególnie z Saksonii, przyspieszyło panowanie w Rzeczypospolitej królów z rodu Wettynów w XVIII wieku.</p>
<p>Kolejne dziesięciolecia wychowały na ziemiach polskich w granicach Rosji, a potem w stolicy wyzwolonej Polski, wybitnych nie tylko ludzi interesu, ale także twórców kultury (Szymon Bogumił Zug, Józef Brandt, Wojciech Gerson, Józef Elsner, Wiesław Wernic), naukowców (Oskar Kolberg, Samuel Bogumił Linde, Joachim Lelewel),  wojskowych i działaczy niepodległościowych (Romuald Traugutt, gen. Gustaw Orlicz-Dreszer, gen. Władysław Anders). Oczywiście w świadomości zwykłych mieszkańców miasta w największym stopniu były obecne rodziny, które zdołały zgromadzić duży majątek, a także powiązać swoje nazwiska z wiodącymi na rynku markami: Wedlowie (czekolada), Schiele (piwo), Klawe i Spiessowie (leki), Gebethnerowie (książki), Palowie (chemia). Warszawa różniła się pod tym względem od innych polskich miast - tutaj przybysze z Niemiec nie tworzyli odrębnej społeczności - szybko przejmowali język i włączali się czynnie w życie miasta. Groby wielu z nich można do dziś zobaczyć na Starych Powązkach.</p>
<p><a href="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/03/rodzina_schiele.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-918" title="Rodzina Schiele" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/03/rodzina_schiele.jpg" alt="Rodzina Schiele" width="500" height="368" /></a></p>
<p>Najtrudniejszy egzamin potomkowie tych rodów przeszli w czasie II wojny światowej. Zdecydowana większość nie miała zamiaru współpracować z okupantami, mimo że III Rzesza oferowała wiele przywilejów w zamian za podpisanie tzw. Volkslisty - czyli wyparcie się polskości i zobowiązanie do współpracy. Spotykały ich za to ciężkie represje, czego przykładem są tragiczne losy <a title="Juliusz Bursche w Wikipedii" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Juliusz_Bursche" target="_blank">Juliusza Bursche</a>, lidera Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce i przeciwnika jakichkolwiek układów z Niemcami. Polacy o niemieckich korzeniach byli zmuszeniu ukrywać się, uciekać za granicę, wielu z nich walczyło w Powstaniu Warszawskim. Niektórzy z nich, ze względu na nazwiska, spotykali się z wrogością także ze strony rodaków - przed czym przestrzegać musiały władze Państwa Podziemnego. Po wojnie zresztą było podobnie. Niemieckie nazwiska były dodatkowym powodem prześladowań ze strony władz komunistycznych, które odbierały sklepy, fabryki, domy ludziom, którzy odnosili przed wojną duże sukcesy.</p>
<p>Materiały na wystawie to przede wszystkim fotografie, zapiski z pamiętników, ksiąg urzędowych, fragmenty artykułów prasowych. Jej autorzy starali się przedstawić losy potomków przybyszów z Niemiec, ale także pokazać ich wpływ na życie innych mieszkańców Polski - stąd zobaczyć można także sztandarowe wyroby ich firm. Te materiały uzupełniają filmy dokumentalne.</p>
<p><strong>Polacy z wyboru. Rodziny pochodzenia niemieckiego w Warszawie w XIX i XX wieku</strong><br />
Dom Spotkań z Historią, Warszawa, ul. Karowa 20<br />
wystawa czynna do 18 kwietnia<br />
wstęp wolny</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/12/od-lelewela-po-wedla-niemieccy-polacy-w-warszawie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Myszki czwartkowe - Mouse On The Keys w klubie Re</title>
		<link>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/10/myszki-czwartkowe-mouse-on-the-keys-w-klubie-re/</link>
		<comments>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/10/myszki-czwartkowe-mouse-on-the-keys-w-klubie-re/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 19:19:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz Lembas</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[koncerty]]></category>

		<category><![CDATA[Akira Kawasaki]]></category>

		<category><![CDATA[Atsushi Kiyota]]></category>

		<category><![CDATA[Daisuke Niitome]]></category>

		<category><![CDATA[Klub Re]]></category>

		<category><![CDATA[Mouse On The Keys]]></category>

		<category><![CDATA[Nine Days Wonder]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tapczan.info/?p=919</guid>
		<description><![CDATA[
John Stanier jest perkusistą Battles, a przy okazji lekarzem. Przychodzi do niego na wizytę naspidowany Fryderyk Chopin, który ujawnia że ma wstydliwe jazzowe skłonności. Terapia? Wspólny zespół. Niemożliwe?

Jasne że niemożliwe, ale słuchając Mouse On The Keys, tak to sobie czasem wyobrażam. Dwójka skośnookich bandytów klawiszowych + bandyta perkusyjny atakują swoje instrumenty jakby te zrobiły im [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/10/myszki-czwartkowe-mouse-on-the-keys-w-klubie-re/"><img class="alignnone size-medium wp-image-920" title="mouse on the keys" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/03/mouseonthekeys-500x342.jpg" alt="" width="500" height="342" /></a></p>
<p><strong>John Stanier jest perkusistą Battles, a przy okazji lekarzem. Przychodzi do niego na wizytę naspidowany Fryderyk Chopin, który ujawnia że ma wstydliwe jazzowe skłonności. Terapia? Wspólny zespół. Niemożliwe?</strong><br />
<span id="more-919"></span></p>
<p>Jasne że niemożliwe, ale słuchając Mouse On The Keys, tak to sobie czasem wyobrażam. Dwójka skośnookich bandytów klawiszowych + bandyta perkusyjny atakują swoje instrumenty jakby te zrobiły im drzewiej jakieś ziazi. Przoduje w tym perkusista Akira Kawasaki, który wali w membrany mocno i miarowo, choć braku finezji nie można mu odmówić. Grzmoci właściwie mathrockowo, stąd skojarzenie ze Stanierem. Dwójka pozostałych: Atsushi Kiyota oraz Daisuke Niitome miotają się między klasycznymi i jazzowymi motywami zagranymi w wersji  a&#8217;la &#8220;ciężka łapa&#8221;.</p>
<p>Klawisze pozostawione same sobie mogłyby niejednego zamęczyć. W połączeniu jednak z wybuchową perkusją tworzą formę, która ze wszechmniar stara się wyrwać poza ramy, lub conajmniej je poszerzyć. Motyw? Może dlatego, że poza inspiracją jazzem i muzyką klasyczną rumieńców nabierają również słuchając amerykańskiego postahrdcore&#8217;u z lat 90-tych. Sami zresztą związani są z japońksim postrockowym ansamblem Nine Days Wonder, co też dobrze tłumaczy ich trop poszukiwań.</p>
<p>No właśnie poszukiwań? Tokijskie trio, mimo iż jest z Japonii, muzycznie mi się z nią dość słabo kojarzy. Przyzwyczajony do przewrotnego podejścia japończyków tworzących muzykę, Mouse On The Keys wydają sie być nudni niczym Festiwal Piosenki Studenckiej. Nic jednak bardziej mylnego, zwłaszcza że swoje żywiołowe show często wspierają absrtakcyjnymi video-artami z tokijską metropolią w tle.</p>
<p>Iść i pławić się w dźwiękach i obrazach jak w kompocie albo innym płynie.</p>
<p><strong>Kraków - Mouse on the Keys<br />
11 marca, klub Re</strong></p>
<p><strong>Wrocław - Mouse on the Keys<br />
12 marca, Firlej</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/10/myszki-czwartkowe-mouse-on-the-keys-w-klubie-re/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Uwaga! Trup!</title>
		<link>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/09/uwagatrup/</link>
		<comments>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/09/uwagatrup/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 14:25:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mateusz Świstak</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[literatura]]></category>

		<category><![CDATA[amerykanie]]></category>

		<category><![CDATA[KFC]]></category>

		<category><![CDATA[książka]]></category>

		<category><![CDATA[Mary Roach]]></category>

		<category><![CDATA[nieboszczyk]]></category>

		<category><![CDATA[Sztywniak]]></category>

		<category><![CDATA[Trup]]></category>

		<category><![CDATA[Wydawnictwo Znak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tapczan.info/?p=914</guid>
		<description><![CDATA[ 

 
Adam przeżył dziewięćset trzydzieści lat i umarł (Rdz. 5,5). A kiedy już był martwy, z jego ciała zrobiono wazonik. To drugie zdanie będzie dobre na początek recenzji książki Mary Roach „Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków&#8221;, wydanej przez Znak kilka tygodni temu.
Autorka postawiła sobie za zadanie opowiedzenie o tym, co można zrobić z ciałem ludzkim, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if gte mso 9]><xml> Normal   0         21         false   false   false      PL   X-NONE   X-NONE                                                         MicrosoftInternetExplorer4 </xml><![endif]--><!--[if gte mso 9]><xml> </xml><![endif]--> <!--[if gte mso 10]></p>
<style>
 /* Style Definitions */
 table.MsoNormalTable
	{mso-style-name:Standardowy;
	mso-tstyle-rowband-size:0;
	mso-tstyle-colband-size:0;
	mso-style-noshow:yes;
	mso-style-priority:99;
	mso-style-qformat:yes;
	mso-style-parent:"";
	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
	mso-para-margin-top:0cm;
	mso-para-margin-right:0cm;
	mso-para-margin-bottom:10.0pt;
	mso-para-margin-left:0cm;
	line-height:115%;
	mso-pagination:widow-orphan;
	font-size:11.0pt;
	font-family:"Calibri","sans-serif";
	mso-ascii-font-family:Calibri;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-hansi-font-family:Calibri;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;}
</style>
<p><![endif]--></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/09/uwagatrup/"><img class="alignnone size-medium wp-image-915" title="sztywniak" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/03/sztywniak.jpg" alt="" width="360" height="430" /></a></p>
<p><strong><em> </em></strong></p>
<p><strong>Adam przeżył dziewięćset trzydzieści lat i umarł (Rdz. 5,5). A kiedy już był martwy, z jego ciała zrobiono wazonik. To drugie zdanie będzie dobre na początek recenzji książki Mary Roach „Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków&#8221;, wydanej przez Znak kilka tygodni temu.</strong><span id="more-914"></span></p>
<p>Autorka postawiła sobie za zadanie opowiedzenie o tym, co można zrobić z ciałem ludzkim, gdy to przestaje być już przydatne właścicielowi i swoje postanowienie realizuje z pełnym poświęceniem i determinacją. Chwyta czytelnika za fraki i ciągnie po najposępniejszych miejscach, w których w imię nauki bezcześci się trupy. Niech za przykład wystarczą laboratoria, gdzie zwłoki wykorzystywane są do crash testów samochodowych, albo ogródki w których bada się jak proces gnicia ludzkich szczątków, po prostu rzucając trupy tu i tam. Wszystko to okraszone amerykańskim humorem i wielkim „zobaczcie(!) ja (!!) tam(!) byłam(!!)&#8221; autorki.</p>
<p>„Sztywniak&#8221; jest książką nieopisanie denerwującą. Pierwsze dwa powody wymieniłem już powyżej - autorka stała się nie wiedzieć czemu główną bohaterką, do tego władająca niewybrednym żartem. Kolejny powód, dla którego przychodzi mi wcielić się w rolę narzekającego malkontenta, to sposób w jaki podawane są informacje o nieboszczykach. Ot garść suchego piasku rzucona na szybę bez spoiwa wiążącego. Po przeczytaniu prawie trzystu stron tekstu, jesteśmy bogatsi o kilka dość odpychających ciekawostek i tyle. Jest „co&#8221;, niestety nie ma „po co&#8221; i w konsekwencji cała książka wycieka przez palce jak zwłoki po miesiącach leżakowania w wilgotnych warunkach.</p>
<p>Jest jednak w tej książce coś jeszcze. Coś przerażającego. W przeciwnym wypadku stosowniej byłoby ją zbyć milczeniem i poczekać dwa miesiące, aż wszyscy o niej zapomną. Kiedy pisałem, że  zdanie o wazoniku będzie dobrym rozpoczęciem tej recenzji, miałem na myśli również jego relacje z cytowanym wersetem z Księgi Rodzaju. Adam żył i umarł, ale to nie jest ważne, bo śmierć przeraża. Dla pani Roach ważniejsza jest kwestia wazonika, a sam fakt umierania jest nieakceptowalny. Jeśli nie skupimy się na czytaniu tego, co autorka do nas mówi, ale tego jak ona to robi, zobaczymy kobietę, która boi się śmierci do tego stopnia, że jedyne, co może zrobić, to - zająć się trupami. Więc biega do zakładu patologii do zakładu patologii, próbując zracjonalizować sobie śmierć samą.</p>
<p>Pozostawienie trupów w spokoju, pod cichą płytą nagrobną (albo nawet we wdzięcznej mosiężnej urnie) jest niedopuszczalne dlatego chociażby, że przypomina o śmierci (<em>et in KFC ego</em>). Nauka zaś pozwala depersonalizować zwłoki, wykorzystać je maksymalnie (aż by się chciało powiedzieć na mydło i koce). Z kolei naukowe podejście do trupa pozwala stwierdzić, że umiera się tylko po to, by żyło się wygodniej tym, którzy umarłymi jeszcze nie są. Jak dla mnie dość pokrętna logika&#8230; i przerażająca.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/09/uwagatrup/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Hey!Tonal - bez pasów bezpieczeństwa</title>
		<link>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/05/heytonal/</link>
		<comments>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/05/heytonal/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 19:18:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Kozłowski</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[koncerty]]></category>

		<category><![CDATA[Alan Mills]]></category>

		<category><![CDATA[battles]]></category>

		<category><![CDATA[Cast Spells]]></category>

		<category><![CDATA[Dave Davison]]></category>

		<category><![CDATA[Free]]></category>

		<category><![CDATA[Hey!Tonal]]></category>

		<category><![CDATA[Kevin Shea]]></category>

		<category><![CDATA[math rock]]></category>

		<category><![CDATA[Mitch Cheney]]></category>

		<category><![CDATA[Storm&amp;Stress]]></category>

		<category><![CDATA[tele]]></category>

		<category><![CDATA[Theo Katsaounis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tapczan.info/?p=912</guid>
		<description><![CDATA[Zawsze kiedy słyszę, że podwaliną danego projektu muzycznego jest perkusja, wiem,  że żartów nie ma, i mamy do czynienia z solidnym kawałkiem sztuki. Tak jest w wypadku Hey!Tonal, amerykańska formacja pokaże rogi już w Sobotę (6 marca, Warszawa, Powiększenie) i Niedzielę (7 marca, Kraków, Re).
Hey!Tonal nęci przede wszystkim tym o czym zapomnieli tuż po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/05/heytonal/"><img class="alignnone size-medium wp-image-913" title="heytonal" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/03/heytonal-500x330.jpg" alt="" width="500" height="330" /></a><strong>Zawsze kiedy słyszę, że podwaliną danego projektu muzycznego jest perkusja, wiem,  że żartów nie ma, i mamy do czynienia z solidnym kawałkiem sztuki. Tak jest w wypadku Hey!Tonal, amerykańska formacja pokaże rogi już w Sobotę (6 marca, Warszawa, Powiększenie) i Niedzielę (7 marca, Kraków, Re)</strong>.<span id="more-912"></span></p>
<p>Hey!Tonal nęci przede wszystkim tym o czym zapomnieli tuż po wydaniu swoich debiutanckich EP-ek ich ziomkowie z Battles. Math-rockowa formuła nabiera pełni kiedy skontrowana zostaje lekką dozą improwizacyjnego szaleństwa. Tak podobno jest na koncertach Hey!Tonal. Ale pójdźmy do źródeł, bo początki tej muzyki są dość intrygujące. Mitch Cheney, pomysłodawca projektu, uznał, że nagra kilku perkusistów i na tej bazie poprosi innych muzyków o dogranie swoich dźwięków.</p>
<p>Dość powiedzieć, że po spotkaniu w studio z Kevinem Shea perkusistą niegdysiejszego genialnego Storm&amp;Stress Cheney skupił się wyłącznie na jego odjechanych zagrywkach zderzając je z innymi instrumentami. Ta zagęszczona brzmieniowo i swobodna strukturalnie muzyka została stworzona bez prób i zespołowej otoczki. Uczestnicy projektu Hey!Tonal spotkali się w jednym pomieszczeniu tak naprawdę dopiero przed europejską trasą. Specyficzne podejście prawda? Podobno buty spadają, więc sam nie mogę się doczekać niedzielnego koncertu. Krakowski występ amerykanów poprzedzą ich krajanie z Cast Spells oraz lokalsi z redaktorem tapczanu na basie, czyli Tele. Ubierzcie się lekko, będzie gorąco.</p>
<p><a href="http://www.myspace.com/heytonal" target="_blank">myspace.com/heytonal</a></p>
<p><a href="http://www.myspace.com/castspells" target="_blank">myspace.com/castspells</a></p>
<p><a href="http://www.myspace.com/telemuzik" target="_blank">myspace.com/telemuzik </a></p>
<p><strong>Warszawa </strong>- Hey!Tonal, Cast Spells</p>
<p>6 marca, Powiększenie</p>
<p><strong>Kraków</strong> - Hey!Tonal, Cast, Spells, Tele</p>
<p>7 marca, Re</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/05/heytonal/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>NIEZALEŻNI - Trójmiejska alternatywna scena 1980-1989 (odc. 3)</title>
		<link>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/04/niezalezni-trojmiejska-alternatywna-scena-1980-1989-odc-3/</link>
		<comments>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/04/niezalezni-trojmiejska-alternatywna-scena-1980-1989-odc-3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 23:33:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Historie z tapczanu]]></category>

		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<category><![CDATA[Apteka]]></category>

		<category><![CDATA[bielizna]]></category>

		<category><![CDATA[dzieci kapitana klossa]]></category>

		<category><![CDATA[Mantra Beat]]></category>

		<category><![CDATA[nowa fala]]></category>

		<category><![CDATA[oczi cziorne]]></category>

		<category><![CDATA[Pancerne Rowery]]></category>

		<category><![CDATA[punk]]></category>

		<category><![CDATA[Szelest Spadających Papierków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tapczan.info/?p=910</guid>
		<description><![CDATA[
MANTRA BEAT to była kapela Hrabiego, legendy trójmiejskiego podziemia muzycznego.  Zespół grał ciepłą, transową muzykę, w której czuło się falowanie morza.  Swoistym manifestem skierowanym w publikę był fragment buntowniczego tekstu, śpiewanego łagodnie, bez agresji i na pełnym ‘haju’: „Znudziła się nam depresja – nigdy więcej paranoi.  Kto lubi, niech się straszy, lecz niech nikt się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/04/niezalezni-trojmiejska-alternatywna-scena-1980-1989-odc-3/"><img class="aligncenter size-medium wp-image-911" title="niezalezni_jarocin" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/03/niezalezni_jarocin.jpg" alt="" width="262" height="364" /></a></p>
<p><strong>MANTRA BEAT to była kapela Hrabiego, legendy trójmiejskiego podziemia muzycznego.  Zespół grał ciepłą, transową muzykę, w której czuło się falowanie morza.  Swoistym manifestem skierowanym w publikę był fragment buntowniczego tekstu, śpiewanego łagodnie, bez agresji i na pełnym ‘haju’: „Znudziła się nam depresja – nigdy więcej paranoi.  Kto lubi, niech się straszy, lecz niech nikt się nie boi.” </strong></p>
<p><span id="more-910"></span></p>
<p>BÓM WAKACJE W RZYMIE to przede wszystkim trzy, młodziutkie (17-letnie), śpiewające dziewczyny: Kasia, Ania (jednocześnie grająca na flecie) i Jowita (jednocześnie grająca na klawiszach) oraz Robert Siwy na basie (który uciekł później do Szwecji) i Wanat na perkusji (wkrótce dołączył do APTEKI).  Muzyka totalnie zmienna i nie do opisania…  Dla nich, jak twierdzili, to co opisywała muzyka, było zawsze bliższe prawdy.  Po rozpadzie zespołu, dziewczyny dobrały sobie jeszcze Majkę i założyły, pierwszy w ówczesnej Polsce, żeński zespół OCZI CZIORNE.  REGAŁ to oczywiście reggae w warstwie rytmicznej, pomieszane jednak ciekawie z muzyką afrykańską i jazzem.  Do tego flet Mikołaja Trzaski.  Bardzo nowatorska, oryginalna mieszanka.  JOANNA DEAD to ostatnia wersja DEADLOCKA, ale już po tragicznej śmierci Rudego Maćka (spadł z ‘Falowca’).  Na gitarach grali: Siemak (który potem grał w SZELEŚCIE SPADAJĄCYCH PAPIERKÓW) i (wspomniany już wcześniej) Cent, który zastąpił Maćka (Rudego) – również na wokalu.  Na saksofonie grał Siwy, który później dołączył do SZELESTU SPADAJĄCYCH PAPIERKÓW).</p>
<p>Jednym z ważniejszych utworów wykonywanych przez JOANNĘ DEAD był buntowniczy (czy, jak się wtedy mówiło – wywrotowy) „Fri” ze swoistym mottem Brechta – „Jeśli jutro miałoby być takie jak dziś, jesteśmy zgubieni.” Cent śpiewał tam wtedy: „Wybiła godzina - wielka chwila.  Czas zaczynać, coś zaczynać. Och, starczy morderstw.  Och, więcej światła, więcej powietrza, trochę prawdy i trochę ciepła.”  PANCERNE ROWERY znajdowały się wtedy w szczytowym okresie industrialnej awangardy.  Obok klasycznie rockowych instrumentów (jak gitary elektryczne, czy perkusja), zespół używał klasycznie nierockowych (jak fortepian, ksylofon, wiolonczela, saksofon, trąbka, waltornia, czy flet) oraz taśm z mechanicznymi rytmami.  Eksperymentował wtedy dźwiękowo z zespołem Darek, student Akademii Muzycznej w Gdańsku i śpiewała absolutnie (i cudownie) szalona Malwina.  Wśród ‘industrialnych’ utworów, była „Biała Afryka” (z prowokacyjnymi cytatami z „Manifestu Komunistycznego” Karola Marksa, które wyjaśniały, jak zostaliśmy niewolnikami przemysłowej maszyny).</p>
<p>DZIECI KAPITANA KLOSSA to sopocka, punkowa grupa gitarzysty i wokalisty Olafa, ze wspomnianą już Lidką na perkusji.  Olaf w jednym z wywiadów stwierdził, że najlepszym stylem do wyrażenia ich buntu był punk.  „Wszyscy byliśmy maksymalnie zbuntowani, a ciężko jest śpiewać ballady o tym, że jest się zbuntowanym.  Najprościej było to wykrzyczeć i zdaje mi się, że najbardziej adekwatnym środkiem wyrazu tego buntu jest krzyk i głośne granie. Niekoniecznie właśnie uładnione. Wręcz przeciwnie, ubrzydzone na maksa.&#8221;  Mimo, że już wkrótce, ich utwór „Pieśń o bohaterze”, sławiący dokonania filmowego super-szpiega Hansa Klossa, zajmował pierwsze miejsce na liście przebojów Rozgłośni Harcerskiej (Polskiego Radia), najlepszym ich kawałkiem (jak sądzę) była „Sopocka plaża”, wyrażający bunt przeciwko zbrodniczemu zatruwaniu ściekami Zatoki Gdańskiej.</p>
<p>BIELIZNA GOERINGA, z nazwy której z czasem odpadła druga część, wskutek zbytniej i niezbyt pożądanej przez zespół, poufałości ze strony załóg skórzanych głów (czyli skinheadów) to kapela, której wokalista (i frontman) Jarek, o pseudonimie Inżynier, w sposób fantastycznie naturalny, prosty i komunikatywny, opowiadał o codziennej, zwykłej (a jednocześnie tak wariacko niezwykłej) rzeczywistości.  W prostej, rytmicznej muzyce, wyczuwało się bałkańskie nuty jugosłowiańskiej nowej fali.  BIELIZNA była (jest i będzie) jednym z najlepszych w tych czasach przykładów wnikliwej, mądrej i zaangażowanej poezji (rockendrolowo) śpiewanej.  APTEKA (czyli inaczej DRUGSTORE) założona w 1983 roku przez Kodyma, po odejściu z PANCERNYCH ROWERÓW, poleciała w stronę improwizowanej, transowej muzyki gitarowej.  Na basie grał Błasiu, a na perkusji już wkrótce zaczął fajnie pukać Wanat.  Ducha tamtych czasów świetnie oddał tekst utworu „Rebelia”: „Wszyscy idziemy, ciągle do przodu, bo wszystko w koło, wiecznie zmienia się.  Ci, co zostali - nie ma już ich między nami…   My niezależni, niezależni.”  MEVA, to chłodna Nowa Fala, podobna do późniejszych produkcji U2. LOS PIRANAS DEL BALTICO to była kolejna beatnicka kapela Hessego, po KREDKACH i POLISH CHAM.  Lecieli wesołego rock’n’rolla, a Hesse grał na gitarze i śpiewał, głównie po angielsku.  Chyba ich jedyny polski tekst, to była stara piosenka o Bikiniarzach (czyli polskich Beatnikach z lat 50tych), która w swej prostocie pokazywała, że w tym państwie czas się zatrzymał (czyli inaczej – w ogóle nie podążał ku przyszłości): „Bikiniarze, to są ludzie tacy, co chromolą dyscyplinę pracy. Ludowa władza do pierdla ich wsadza, a oni śpiewają.  La la la…”</p>
<p>Kiedyś, podczas bikiniarskich koncertów, nad głowami publiki fruwały marynary – teraz wyrastał las magnetofonów kasetowych.  W ten sposób publiczność rekompensowała sobie brak takiej niezależnej muzyki w sklepach i w radiu.  Nagania te, choć fatalnej jakości, krążyły później po całym kraju, przegrywane z kasety na kasetę.  Dziś można znaleźć sporo tej niezależnej kasetowej polskiej muzyki w Internecie.  Z braku nagrań studyjnych i wydań płytowych stanowi ona jedyny i autentyczny zapis polskiej, niezależnej, podziemnej muzyki lat 80tych.  Najpiękniejszy dla mnie jest fakt, że ta muzyka nigdy nie stała się towarem, produkowanym i sprzedawanym przez spragnionych zysku biznesmenów, a zespoły zawsze miały kontrolę nad ‘emisją’ swojej sztuki.</p>
<p>Roman Sebastyński</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tapczan.info/index.php/2010/03/04/niezalezni-trojmiejska-alternatywna-scena-1980-1989-odc-3/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Mao II po polsku</title>
		<link>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/28/mao-ii-po-polsku/</link>
		<comments>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/28/mao-ii-po-polsku/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 20:54:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Wojtas</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[literatura]]></category>

		<category><![CDATA[don de lillo]]></category>

		<category><![CDATA[gordon lish]]></category>

		<category><![CDATA[krzysztof obłucki]]></category>

		<category><![CDATA[noir sur blanc]]></category>

		<category><![CDATA[polski]]></category>

		<category><![CDATA[postmodernizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tapczan.info/?p=908</guid>
		<description><![CDATA[
Wydawnictwo Noir Sur Blanc konsekwentnie wydaje powieści Dona DeLilllo, jednego z najbardziej szanowanych amerykańskich pisarzy poprzedniego i poprzedniego wieku. W lutym wypuściło na rynek &#8220;Mao II&#8221;, która w 1991 umocniła pozycję tego autora po &#8220;Białym szumie&#8221;. Dziewiętnaście lat minęło od publikacji, ale w dużej mierze ta książka opisuje procesy, które nadal mają miejsce. Częściowo także [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/28/mao-ii-po-polsku/"><img class="aligncenter size-full wp-image-909" title="MAO II - Don DeLillo" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/mao_2.png" alt="MAO II - Don DeLillo" width="500" height="311" /></a></p>
<p><strong>Wydawnictwo Noir Sur Blanc konsekwentnie wydaje powieści Dona DeLilllo, jednego z najbardziej szanowanych amerykańskich pisarzy poprzedniego i poprzedniego wieku. W lutym wypuściło na rynek &#8220;Mao II&#8221;, która w 1991 umocniła pozycję tego autora po &#8220;Białym szumie&#8221;. Dziewiętnaście lat minęło od publikacji, ale w dużej mierze ta książka opisuje procesy, które nadal mają miejsce. Częściowo także takie, które na swojej drodze spotka mieszkaniec dwudziestego, dwudziestego pierwszego i dwudziestego drugiego wieku.</strong><br />
<span id="more-908"></span><br />
DeLillo, który w listopadzie skończy 74 lata, wymieniany jest w jednym rzędzie z Thomasem Pynchonem, Cormackiem McCarthym i Phillipem Rothem, jako powieściopisarz, który w wielkim stopniu wpłynął nie tylko na amerykańską literaturę, ale także inne dziedziny sztuki czy kultury masowej. Jeśli od lat 70. w światowej powieści króluje postmodernizm, to w USA ten syn włoskich imigrantów był jedną z jego głównych twarzy - traktując jego założenia wybiórczo, jako środek do osiągnięcia własnych celów. Mimo eksperymentów formalnych, cel pisarstwa DeLillo wydaje się być klasyczny - portretowanie czasów, ludzi, wydarzeń.</p>
<p>&#8220;<a title="Mao II - Noir sur blanc " href="http://www.noir.pl/mao-ii/produkt/487.html" target="_blank">Mao II</a>&#8221; to powieść, w której centrum stoi komunikacja masowa. Jej bohaterem są tłumy, które z jednej strony pojawiają się na ekranach telewizorów, z drugiej - konsumują obrazy. Po obejrzeniu relacji z dziesięciu trzęsień ziemi, powodzi, wojen, kolejne są już takie same. Nad ich urozmaiceniem pracują w pocie czoła ludzie mediów, ale coraz trudniej skierować im uwagę widzów na swój produkt. Znacznie skuteczniej robią to terroryści, którzy cynicznie wykorzystują morderstwa do przyciągnięcia uwagi świata i zaistnienie - choćby na chwilę - by przekazać swój komunikat. Ludzie produkują, konsumują, umierają - ale zawsze jako jednorodna masa. Anonimowe tysiące ludzi widać w relacji z tragedii na stadionie Sheffield Wednesday, pogrzebu porewolucyjnego przywódcy Iranu, rozpędzenia demonstrantów na placu Tiananmen. Trudno o inne skojarzenie niż Europą lat 30., w której masy pod wodzą uosabiających ich wolę liderów zmierzały w stronę wojny.</p>
<p>Koniec XX wieku ma także indywidualnych bohaterów, na przykładzie których DeLillo opowiada o problemach ludzi, którzy chcą być twórczy - lub po prostu przeżyć swoje życie. Centralna postać to Bill Gray, który po wydaniu dwóch znakomicie przyjętych powieści, nie może się zdecydować na wydanie kolejnej. Książka jest gotowa od dwóch lat, ale odizolowany od świata (jak Pynchon albo Sallinger) pisarz obsesyjnie wciąż ją przerabia. Wyniszcza go strach przed utratą statusu literackiej legendy, jest rozczarowany i zagubiony w poszukiwaniu celu dalszej pracy. Nie utrzymuje kontaktów ze swoim wydawcą, byłą żoną, córką. Żyje dzięki pomocy mieszkającej z nim pary outsiderów: sekretarza Scotta, który ma za sobą uzależnienie od narkotyków i jego dziewczyny Karen, która nie chce mówić o swojej przeszłości w Kościele Zjednoczeniowym Sun Myung Moona.</p>
<p>Ostatnim z głównych bohaterów jest Brita, która przyjeżdża pewnego dnia, by zrobić Billowi pierwsze od czasu jego ucieczki zdjęcia. W połączeniu z innymi wydarzeniami, jest to punkt zwrotny w życiu pisarza i wyciąga go z jego kryjówki do Nowego Jorku, Londynu i jeszcze dalej. Oba miasta stają się zresztą po części także bohaterami książki, w której akcja opowiadana jest z perspektywy trzeciej osoby, która wie o czym myślą postaci, zna ich przeszłość.</p>
<p>Ogromne wrażenie robi przemyślana od podstaw struktura powieści, której genezą był zapewne w pełni rozrysowany diagram rozwoju akcji, roli poszczególnych bohaterów. Każde słowo na każdej stronie ma swoje uzasadnione miejsce i nie zmienia tego przekład Krzysztofa Obłuckiego. Nieodparcie nasuwa się wrażenie, że choć postaci są obdarzone życiorysami, sposobem myślenia i mówienia, są tylko personifikacjami, stworzonymi przez autora by zilustrować jego poglądy na amerykańską cywilizację. Podobnie jak w wydaniu McCarthy&#8217;ego, nie jest to obraz optymistyczny. Język, sposób narracji, myśli i działania - wszystko to służy DeLillo budowie własnej wizji świata. Nie ma tu jednak dosłownych komentarzy, objaśnień. Pisarz pod tym względem jest niemy, zostawia fakty do interpretacji czytelnika.</p>
<p>Niecały miesiąc temu w USA wydano szesnastą powieść DeLillo o tytule &#8220;Point Omega&#8221;. W Noir Sur Blanc czeka na wydanie jeszcze kilka jego starszych dzieł, ale być może już wkrótce zobaczymy i to w polskim tłumaczeniu. Okazją może być choćby&#8230; literacka nagroda Nobla.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/28/mao-ii-po-polsku/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Duch Blaira nad Nową Anglią</title>
		<link>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/24/duch-blaira-nad-nowa-anglia/</link>
		<comments>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/24/duch-blaira-nad-nowa-anglia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2010 01:46:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Wojtas</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[film]]></category>

		<category><![CDATA[cherie blair]]></category>

		<category><![CDATA[Ewan McGregor]]></category>

		<category><![CDATA[jon bernthal]]></category>

		<category><![CDATA[kim cattral]]></category>

		<category><![CDATA[labour party]]></category>

		<category><![CDATA[pierce brosnan]]></category>

		<category><![CDATA[political fiction]]></category>

		<category><![CDATA[robert harris]]></category>

		<category><![CDATA[robin cook]]></category>

		<category><![CDATA[roman polański]]></category>

		<category><![CDATA[timothy hutton]]></category>

		<category><![CDATA[tony blair]]></category>

		<category><![CDATA[usa]]></category>

		<category><![CDATA[wielka brytania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tapczan.info/?p=906</guid>
		<description><![CDATA[
Mija dwa i pół roku od kiedy Tony Blair zrezygnował z szefowania brytyjskiemu rządowi i Partii Pracy.  Notowania jego następcy są bardzo niskie, konserwatyści szykują się do przejęcia władzy w najbliższych wyborach. Sam premier JKM z czasów &#8220;wojny z terrorem&#8221; ma się dobrze i pewnie wcześniej czy później obejmie znaczące stanowisko w UE. W tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/24/duch-blaira-nad-nowa-anglia/"><img class="aligncenter size-full wp-image-907" title="Ghost Writer - Tapczan.info" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/ghost_writer.jpg" alt="Ghost Writer - Tapczan.info" width="500" height="332" /></a></p>
<p><strong>Mija dwa i pół roku od kiedy Tony Blair zrezygnował z szefowania brytyjskiemu rządowi i Partii Pracy.  Notowania jego następcy są bardzo niskie, konserwatyści szykują się do przejęcia władzy w najbliższych wyborach. Sam premier JKM z czasów &#8220;wojny z terrorem&#8221; ma się dobrze i pewnie wcześniej czy później obejmie znaczące stanowisko w UE. W tym momencie w kinach pojawia się pierwszy od trzech lat film Romana Polańskiego, poświęcony przede wszystkim Blairowi, choć nie tylko.</strong></p>
<p><span id="more-906"></span></p>
<p>&#8220;The Ghost Writer&#8221; to film, którego nie sposób oddzielić od dziedzictwa najwybitniejszego od czasów Margaret Thatcher brytyjskiego polityka. Blair był na tyle dużą polityczną osobowością, że do dziś jego wyborcy nie mogą sobie znaleźć odpowiedniego następcy. Scenariusz napisał Polański wspólnie z Robertem Harrisem,  dziennikarzem, który jako pisarz specjalizuje się w politycznych fikcjach ocierających się o fakty. Pierwszy wspólny scenariusz - &#8220;Pompeje&#8221; - legł w gruzach kilka lat temu. Tym razem realizacja dobiegła końca - mimo poważnych zmian w obsadzie, mimo aresztowania Polańskiego w Szwajcarii. Polscy widzowie mogą oglądać ten film już od 19 lutego - czyli zaledwie tydzień po niemieckiej premierze, na równi z mieszkańcami USA.</p>
<p>Cały film widzimy z perspektywy niby-pisarza, który specjalizuje się w kompletowaniu &#8220;autobiografii&#8221; sławnych ludzi, które następnie mają zarobić dla wydawców setki tysięcy/miliony. W Polsce ta profesja jeszcze nie kwitnie, natomiast nad kanałem La Manche/Angielskim biografię wydaje obowiązkowo każdy piłkarz i gwiazda reality showu. Nasz bohater jest w tym naprawdę dobry - i dzięki temu pracuje nad wspomnieniami samego premiera, który po złożeniu urzędu właśnie jest pociągany do odpowiedzialności za Zbrodnie Przeciwko Ludzkości i chroni się przed międzynarodową sprawiedliwością w USA (na wyspie Martha&#8217;s Vineyard) - jednym z kilku krajów, poza Iranem, Chinami, KRLD, który jej nie uznaje. Tematem filmu nie jest bynajmniej proces pisania albo analiza wydarzeń z punktu widzenia Historii - ghostwriter wplątuje się w problemy, które widzowi dają wiele do myślenia.</p>
<p>Pod tym względem &#8220;The Ghost Writer&#8221; ma wiele wspólnego z klasycznymi thrillerami politycznymi, w których każdy ma krew na rękach i za ideałami państwowych agencji broniących demokracji stoją interesy przeliczalne na dolary. Pod tym względem część fabuły tego filmu jest wręcz naiwna i wtórna - co nie znaczy że nie prawdziwa. Każdy, kto obejrzy i zastanowi się nad całą kabałą z punktu widzenia Blaira, będzie zdziwiony, że książka Harrisa i film Polańskiego w ogóle się ukazały, a wydawcy/producenci nie przestraszyli się grożących procesów o zniesławienie. Niezależnie od tego, czy podobieństwo do rzeczywistych postaci (lider Labour ze Szkocji, przyjaciel Condi) jest zamierzone (czy nie), zarzuty i insynuacje są naprawdę ciężkiego kalibru. Nawet minister Robin Cook wygląda jak żywy&#8230;</p>
<p>Jest jeszcze w tym filmie kilka odrębnych wątków, na które warto zwrócić uwagę. Poza tym, że jest wyrzutkiem ukrywającym się przed sprawiedliwością, Lang/Blair jest człowiekiem, który został wykorzystany do konkretnych celów, a następnie oddany na żer ponaddnarodowym mediom, które szukają nie prawdy, a uwagi konsumentów i newsa. W chwili kryzysu opuszczają go wszyscy, którzy wcześniej niespecjalnie przejmowali się torturowaniem więźniów czy angażowaniem Brytanii w wojnę. Pierce Brosnan wnosi samym nazwiskiem skojarzenia z konkretnym typem bohatera, ale z roli wywiązuje się prawidłowo (również okazując zdziwienie tym, że istnieje coś takiego jak Internet). Kolejne wątki to: tworzenie/zarabianie, prawda/sukces i zdrada - czyli noc z przemoczoną panią premierową w jednym łóżku.</p>
<p>W oceanie nijakich filmów &#8220;Ghost Writer&#8221; wyróżnia się scenariuszem, zdjęciami, budową charakterów. Na pewno po obejrzeniu nie można po prostu zapomnieć. Obrazy w obiektywie kamery nie są przypadkowe i dyktowane poziomem trudności. Aktorzy dają nie tylko stereotypy i standardy - zdecydowanie coś więcej - i budują wymowę każdego bohatera. Szczegóły odgrywają dużą rolę. Niestety, jak przy wielu filmach, mam wrażenie, że jestem zabawką w rękach reżysera - nawet nie mam czasu na przemyślenie, czy podawana wersja prawdy ma sens - bo zaraz rozpoczyna się kolejne ujęcie. Pod tym względem książka jest znacznie lepsza - bo po każdej stronie można sobie podsumować, zastanowić się.</p>
<p>Jeśli ktoś ma wątpliwości: polecam ten film - zarówno fanom, jak i przeciwnikom Blaira (przyszłego &#8220;prezydenta&#8221; UE). W wielkich dystrybucjach arcydzieł nie ma, więc taki bardziej niż przyzwoity film jest wart uwagi. Dodatkowo polecam uwadze rolę Olivii Williams.</p>
<p><strong>Trailer:<br />
</strong><br />
<center><object width="530" height="321"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/L_AerBW0EcI&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/L_AerBW0EcI&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="530" height="321"></embed></object></center><br />
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/24/duch-blaira-nad-nowa-anglia/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ten mroczny Theodor Kittelsen</title>
		<link>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/19/ten-mroczny-theodor-kittelsen/</link>
		<comments>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/19/ten-mroczny-theodor-kittelsen/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 06:57:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Wojtas</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[plastyka]]></category>

		<category><![CDATA[burzum]]></category>

		<category><![CDATA[grafika]]></category>

		<category><![CDATA[malarstwo]]></category>

		<category><![CDATA[melancholia]]></category>

		<category><![CDATA[monachium]]></category>

		<category><![CDATA[munthe]]></category>

		<category><![CDATA[norwegia]]></category>

		<category><![CDATA[theodor kittelsen]]></category>

		<category><![CDATA[werenskiold]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tapczan.info/?p=900</guid>
		<description><![CDATA[
Theodor Severin Kittelsen to jeden z tysięcy artystów, którzy zostali docenieni przede wszystkim długo po śmierci. Nie tworzył dzieł monumentalnych. Był malarzem i grafikiem, który po części dokumentował piękno norweskiego krajobrazu, ludowe wierzenia, także zupełnie współczesne klimaty. Najbardziej kojarzony jest z dwoma pierwszymi tematami, jednak jego zainteresowania i umiejętności były szerokie.

Kittelsen urodził się w 1857 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/19/ten-mroczny-theodor-kittelsen/"><img class="aligncenter size-full wp-image-901" title="Ten mroczny Theodor Kittelsen" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/huldra.jpg" alt="Ten mroczny Theodor Kittelsen" width="500" height="333" /></a><br />
<strong>Theodor Severin Kittelsen to jeden z tysięcy artystów, którzy zostali docenieni przede wszystkim długo po śmierci. Nie tworzył dzieł monumentalnych. Był malarzem i grafikiem, który po części dokumentował piękno norweskiego krajobrazu, ludowe wierzenia, także zupełnie współczesne klimaty. Najbardziej kojarzony jest z dwoma pierwszymi tematami, jednak jego zainteresowania i umiejętności były szerokie.</strong><br />
<span id="more-900"></span></p>
<p>Kittelsen urodził się w 1857 i dopiero krótko przed dwudziestką na poważnie zajął się grafiką i malarstwem. Studiował w Oslo, a potem w Monachium, gdzie poznał innych Norwegów inspirujących się przyrodą i germańskimi legendami: Gerharda Munthe i Erika Werenskiolda. Potem przeniósł się jeszcze do Paryża, ale po skończeniu trzydziestu lat powrócił do Norwegii, gdzie założył rodzinę. Od tego czasu jeszcze kilka razy zmieniał miejsce zamieszkania, głównie z powodów finansowych, ale koncentrował się na malowaniu. W rodzinnym kraju powstały jego najbardziej znane prace.</p>
<p><a href="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/kornstaurer.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-902" title="Kornstaurer" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/kornstaurer.jpg" alt="Kornstaurer" width="500" height="335" /></a></p>
<p>Może osobowość, ludzie którymi się otaczał, ciągłe klepanie biedy, a może po prostu &#8220;czasy&#8221; sprawiały, że rysunki i obrazy Kittelsena są pełne melancholii, wielokrotnie ciemne, choć niektórym nie brakuje też komizmu. Za jeden z najważniejszych produktów jego wyobraźni i wprawnej ręki uznawany jest cykl &#8220;Czarna śmierć&#8221;, który w fotograficzny sposób pokazuje wizytę spersonifikowanej dżumy w biednych wioskach na norweskiej prowincji.</p>
<p><a href="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/pesta_drar.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-903" title="Pesta Drar" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/pesta_drar.jpg" alt="Pesta Drar" /></a></p>
<p>Trochę inny klimat mają obrazy będące ilustracjami starych legend: &#8220;Złoty róg&#8221;, &#8220;Król niedźwiedź&#8221;, &#8220;Huldra forsvant&#8221;. One są przede wszystkim tajemnicze, nie straszne. Ich nieodłącznym elementem jest świerkowy las, góry, mgła i mokradła - czyli świetnie sportretowana norweska przyroda. W tym samym otoczeniu Kittelsen umieszczał trolle, bohaterów, z którymi jest mocno kojarzony. W jego interpretacji te istoty zamieszkujące góry, lasy, morze są brzydkie, wzbudzają strach, ale nie po prostu złe. Raczej żyją własnym rytmem (starym jak Skandynawia) i nie mogą zostać zrozumiane przez ludzi.</p>
<p><a href="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/sjotrollen.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-904" title="Sjøtrollet" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/sjotrollen.jpg" alt="Sjøtrollet" width="500" height="343" /></a></p>
<p>Wiele z dzieł Kittelsena odruchowo można nazwać kiczem - za sprawą prostoty przekazu. Już bardziej odpowiednia wydaje mi się etykietka &#8220;malarstwa naiwnego&#8221; - byle tylko nie rozumiana jako obraźliwa. Nawet jeśli dla krytyków i historyków sztuki tematyka i znaczenie są zbyt ubogie, Kittelsen będzie nadal entuzjastycznie przyjmowany na całym świecie, nie tylko przez znających go z okładek Burzuma.</p>
<p><a href="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/misie.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-905" title="Misie dają radę" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/misie.jpg" alt="Misie dają radę" width="500" height="345" /></a></p>
<p>Kittelsen w sieci:<br />
<a title="Obrazy i grafika Kittelsena" href="http://www.kittelsen.ru/language/en/page/19/" target="_blank">Bogata galeria numer 1</a><br />
<a title="Obrazy i grafika Kittelsena" href="http://kittelsen.efenstor.net/" target="_blank">Bogata galeria numer 2</a><br />
<a title="Czarna śmierć" href="http://afistinthefaceofgod.blogspot.com/2009/06/theodor-kittelsen.html" target="_blank">Czarna śmierć</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/19/ten-mroczny-theodor-kittelsen/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>NIEZALEŻNI - Trójmiejska alternatywna scena 1980-1989 (odc. 2)</title>
		<link>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/12/niezalezni-trojmiejska-alternatywna-scena-1980-1989-odc-2/</link>
		<comments>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/12/niezalezni-trojmiejska-alternatywna-scena-1980-1989-odc-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2010 10:21:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Historie z tapczanu]]></category>

		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<category><![CDATA[Apteka]]></category>

		<category><![CDATA[Bóm Wakacje w Rzymie]]></category>

		<category><![CDATA[Pancerne Rowery]]></category>

		<category><![CDATA[Szelest Spadających Papierków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tapczan.info/?p=897</guid>
		<description><![CDATA[
Pod koniec czerwca 1984 roku, PANCERNE ROWERY zorganizowały w gdyńskim klubie „Kolejarz” pierwszy ‘oficjalny’ przegląd kilku zaprzyjaźnionych kapel. Własnoręcznie wykonaliśmy plakaty, które potajemnie rozwiesiliśmy na mieście.

Wyjście z podziemia
Wynajęliśmy sprzęt nagłaśniający. Zaprosiliśmy APTEKĘ, BÓM WAKACJE W RZYMIE, POLISH CHAM i SZELEST SPADAJĄCYCH PAPIERKÓW. Wszystkie te pięć zespołów, po raz pierwszy zagrały pod hasłem Alternatywnej Sceny, wymyślonym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/12/niezalezni-trojmiejska-alternatywna-scena-1980-1989-odc-2/"><img class="aligncenter size-medium wp-image-899" title="niezalezni_bum" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/niezalezni_bum.jpg" alt="" width="410" height="203" /></a></p>
<p><strong>Pod koniec czerwca 1984 roku, PANCERNE ROWERY zorganizowały w gdyńskim klubie „Kolejarz” pierwszy ‘oficjalny’ przegląd kilku zaprzyjaźnionych kapel. Własnoręcznie wykonaliśmy plakaty, które potajemnie rozwiesiliśmy na mieście.</strong></p>
<p><span id="more-897"></span></p>
<p>Wyjście z podziemia</p>
<p>Wynajęliśmy sprzęt nagłaśniający. Zaprosiliśmy APTEKĘ, BÓM WAKACJE W RZYMIE, POLISH CHAM i SZELEST SPADAJĄCYCH PAPIERKÓW. Wszystkie te pięć zespołów, po raz pierwszy zagrały pod hasłem Alternatywnej Sceny, wymyślonym przez Oziego z SZELESTU. Przede wszystkim jednak, załatwiliśmy wszelkie formalności, w tym najważniejszą – cenzurę. W Okręgowym Urzędzie Kontroli Publikacji i Widowisk w Gdańsku musieliśmy złożyć teksty utworów wszystkich kapel, planowanych do wykonania i uzyskać ‘zgodę na ich rozpowszechnianie’. Najpierw oczywiście ocenzurowaliśmy je sami zmieniając poszczególne słowa, czy całe fragmenty. Sprzęt nagłaśniający był jednak tak słabej jakości, że na koncertach i tak trudno było zrozumieć teksty. One krążyły w innej formie – najczęściej w nagraniach z prób na kasetach magnetofonowych. Na ten pierwszy, ‘oficjalny’ publiczny koncert przyszło około 100 osób w tym paru UBeków, czyli tajniaków, kapusi, lub konfidentów (czy kablarzy), co wtedy było czymś zupełnie normalnym (z czym niestety trzeba było się liczyć…).</p>
<p><a href="http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/12/niezalezni-trojmiejska-alternatywna-scena-1980-1989-odc-2/"><img class="alignright size-medium wp-image-898" title="NIEZALEŻNI" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/niezalezni_plakat_fiolet-343x500.jpg" alt="" width="343" height="500" /></a></p>
<p>Mniej więcej w tym samym czasie rozpoczęły się koncerty Alternatywnej Sceny w gdańskim „Burdlu” (klubie kultury na Suchaninie) – porównywanym często z „Rudym Kotem” lat 60tych. „Muzycy sami kombinowali sprzęt” – wspomina Jarek z BIELIZNY w wywiadzie Arkadiusza Pragłowskiego dla Magazynu Muzycznego (01/1989) – drukowali bilety (tanie – żeby każdy mógł wejść); byli organizatorami tych imprez. … Rodziła się więź. Kapele zdawały sobie sprawę z tego, że w pojedynkę nie będą w stanie zorganizować koncertu, a koncert był przecież dla nich jedyną formą prezentacji.”<br />
W 1985 roku w Trójmieście istniało już kilkadziesiąt podziemnych kapel i wciąż powstawały nowe. Do starej załogi dołączały nowe. Tak, jak na początku, nie łączyła nas stylistyka (czy estetyka) ‘punk’, lecz raczej wspólnie podzielana opinia, iż żyjemy w miejscu, w którym nie ma przyszłości. Stąd decyzja, o przeniesieniu do alternatywnej czasoprzestrzeni, gdzie widzieliśmy swoją przyszłość i coraz realniejsze szanse na zmiany i rozwój. Aby dać wyraz tej wspólnej idei, z zachowaniem fantastycznej, stylistycznej różnorodności muzycznych przekazów, wciąż posługiwaliśmy się hasłem Alternatywnej Sceny, której geograficzna lokalizacja nigdy jednak nie została ostatecznie ustalona.</p>
<p>Wczesnym latem 1985 roku PANCERNE ROWERY, z niewielką pomocą MCK (Młodzieżowego Centrum Kultury) i działającego tam Waldka Rudzieckiego oraz poety, Wojciecha Fułka (obecnego wiceprezydenta Sopotu) powtórnie zorganizowały w klubie „Kolejarz” w Gdyni, przegląd najciekawszej alternatywnej i niezależnej muzyki w Trójmieście. Waldek Rudziecki był już wtedy doświadczonym menadżerem, który wcześniej szefował toruńskiej „Od Nowie”, organizując słynne przeglądy Muzyki Alternatywnej i Awangardy Rockowej (gdzie grał nasz PKS). Na kultowym już dziś plakacie, który zaprojektował graficznie Budgie – perkusista PANCERNYCH, pojawiła się ponownie nazwa Alternatywna Scena (z dopiskiem: Gdańsk, Sopot, Gdynia). Plakat ten został już wydrukowany (w drukarni), choć dość niechlujnie (w tamtych czasach – normalka). Panowie nie umyli wcześniej wałków, przez co kolor tła wyszedł bardzo dziwny – ani różowy, ani fioletowy (z białymi pasami w pierwszej serii). W sumie jednak ciekawy. W ten sposób obok artystycznego ruchu wrocławskiej, Pomarańczowej Alternatywy, pojawiła się nad morzem nowa alternatywa – różowo-fioletowa.<br />
Na koncercie znów była cenzura, znów byli tajniacy i konfidenci wśród publiki, której tym razem było już ze 300 osób (z czego ze 100 naszej, zaproszonej Załogi).<br />
cdn&#8230;</p>
<p>Roman Sebastyński<br />
roman@3miasto.info</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/12/niezalezni-trojmiejska-alternatywna-scena-1980-1989-odc-2/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Shipping News - Flies the Fields</title>
		<link>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/05/shipping-news-flies-the-fields/</link>
		<comments>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/05/shipping-news-flies-the-fields/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 07:12:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Wojtas</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[płyty]]></category>

		<category><![CDATA[jason noble]]></category>

		<category><![CDATA[jeff mueller]]></category>

		<category><![CDATA[kentucky]]></category>

		<category><![CDATA[kyle crabtree]]></category>

		<category><![CDATA[louisville]]></category>

		<category><![CDATA[postrock]]></category>

		<category><![CDATA[shipping news]]></category>

		<category><![CDATA[todd cook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tapczan.info/?p=895</guid>
		<description><![CDATA[Louisville w stanie Kentucky wydało na pewno jedną wielką gwiazdę muzyki gitarowej - zespół Slint, który jedną płytą do dziś inspiruje zespoły skupiające się na proporcjach w muzyce. W ostatniej dekadzie wśród amatorów powrotu do folka na szacunek zasłużył Bonnie &#8220;Prince&#8221; Billy. Poza tymi sztandarowymi artystami, to półmilionowe miasto dysponuje jeszcze na pewno przynajmniej jednym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/05/shipping-news-flies-the-fields/"><img class="alignleft size-full wp-image-896" title="Shipping News - Flies the Fields" src="http://www.tapczan.info/wp-content/uploads/2010/02/shipping_news.jpg" alt="Shipping News - Flies the Fields" width="200" height="200" /></a>Louisville w stanie Kentucky wydało na pewno jedną wielką gwiazdę muzyki gitarowej - zespół Slint, który jedną płytą do dziś inspiruje zespoły skupiające się na proporcjach w muzyce. W ostatniej dekadzie wśród amatorów powrotu do folka na szacunek zasłużył Bonnie &#8220;Prince&#8221; Billy. Poza tymi sztandarowymi artystami, to półmilionowe miasto dysponuje jeszcze na pewno przynajmniej jednym interesującym zespołem - Shipping News ze stajni Touch and Go.</p>
<p><span id="more-895"></span></p>
<p>Zaczynali jako trio trzynaście lat temu, a nazwę wzięli od tytułu książki opowiadającej o samotności i budowaniu związków z ludźmi na bynajmniej nie będącej placem zabaw Nowej Funlandii. Jeff Mueller, Jason Noble i Kyle Crabtree w momencie tworzenia pierwszych utworów SN mieli już doświadczenia w takich zespołach jak Rodan, June of 44, pewnie nie raz oglądali Slint na żywo i dzięki temu wkrótce nagrali EP &#8220;Save Everything&#8221;, która wpisywała się w klimat postrockowych poszukiwań amerykańskiego interioru końca lat 90. Z jednej strony przyniosła ona pełne werwy, żywej perkusji utwory: &#8220;Steerage&#8221; i &#8220;Books on Trains&#8221;, z drugiej - senne kolaże bez wyraźnych riffów czy linii basu. Dzięki tym nagraniom i koncertom, zespół dostał angaż w historycznej wytwórni i mógł wymieniać idee z jej innymi reprezentantami.</p>
<p>W ciągu kolejnej dekady zespół nie był specjalnie płodny, wydając tylko trzy epki i dwa albumy. W 2001 na półki powędrowało &#8220;Very Soon, and in Pleasant Company&#8221;, natomiast cztery lata później - &#8220;Flies the Fields&#8221;. Niestety, od 2005 nie powstał nowy album. Trio, które w międzyczasie urosło za sprawą Todda Cooka do kwartetu, ostatni koncert zagrało w czerwcu 2009. Cały czas jednak się nie rozpadło, a w ostatnich doniesieniach jego muzycy zapowiadali nową płytę. Dopóki jej się nie doczekamy, warto posłuchać &#8220;Flies the Fields&#8221;.</p>
<p>W kilku słowach mogę scharakteryzować brzmienie zespołu jako dość surowe, mimo to ciepłe, momentami melancholijne, momentami zdecydowane i rytmiczne. Shipping News oszczędnie używają efektów gitarowych i koncentrują się przede wszystkim na kompozycji. Ich charakterystyczny motyw to jednoczesne granie arpeggiów na dwóch gitarach, które raczej nie przechodzi w ściany dźwięku, ale i tak budzi skojarzenia z Mogwai czy Explosions in the Sky. Momentami perkusja w ogóle cichnie, zawsze najbardziej słychać gitary, natomiast bas zwykle zostaje na drugim planie i raczej akompaniuje, nie buduje szkieletu piosenki. Pod tym względem wyjątkiem jest przede wszystkim otwierający płytę &#8220;Axons and Dendrites&#8221; - szybki i oparty o sekcję rytmiczną - choć też nie pozbawiony spokoju.</p>
<p>Po mocnym uderzeniu na początku, zespół się wycisza. Drugi na płycie &#8220;Louven&#8221; to już bardzo spokojna piosenka, choćby jak &#8220;Katrien&#8221; Mogwai. Bardziej intensywne momenty to jeszcze &#8220;(Morays or) Demon&#8221; i &#8220;The Human Face&#8221;, ale generalnie zespół gra nieco senną atmosferą, nie głośnością czy gęstym rytmem perkusji.  Poza tym, że Shipping News niewątpliwie podążali w podobnym kierunku jak wiele postrockowych zespołów w Wielkiej Brytanii i na całym świecie, ta płyta ma w sobie też dużo klimatu amerykańskiej gitarowej alternatywy jak Medications czy Polvo. Nie mają tak unikalnego i rozpoznawalnego stylu jak Slint, ale momentami zapożyczają od tego ostatniego bardzo wiele - np. w &#8220;It&#8217;s Not Too Late&#8221;.</p>
<p>Na początek warto posłuchać &#8220;Axons and Dentrites&#8221; - może porwać spokojem i jednocześnie zdyscyplinowaniem i zachęcić do słuchania, nawet jeśli płyta w większej części jest nieco inna. Poza słuchaniem, można czekać, co przyniesie przyszłość. Nie doszukałem się wiadomości o zakończeniu działalności tego zespołu, więc może niedługo spełni zapowiedzi o nowym albumie i pojawi się w Europie?</p>
<p><center><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/im16sHg3fNw&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/im16sHg3fNw&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></center></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tapczan.info/index.php/2010/02/05/shipping-news-flies-the-fields/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
