Emeryci nadal walczą

Michał Wojtas|sierpień 31, 2012|film|3

Niezniszczalni 2

Dziecięce marzenia czasem się spełniają. Akurat to spełniło się fanom złotego okresu kina akcji, które poznawaliśmy z pierwszych VHS-ów, znacznie później niż mogli by się spodziewać. Tylu gwiazdorów w jednym filmie, każdy ze spluwą dymiącą po rozwaleniu setek złych facetów, rzucających głupie żarty, latających, pływających i kopiących z wyskoku. A na dodatek trochę patosu prosto z Hollywood.

Sam pomysł nie jest nowy: zebrać wielu aktorów, którzy wszyscy będą równi lub prawie równi i zbudowanie fabuły właśnie wokół tego. Producenci “Niezniszczalnych” przetestowali to dwa lata temu przy okazji kręcenia i sprzedawania pierwszej części. Tym razem dodali znacznie więcej humoru i dystansu wobec gatunku, co wyszło filmowi zdecydowani na dobre i uczyniło go znacznie strawniejszym. Gdyby tego zabrakło, sztuczna powaga, bajki o honorze najemnika, walce dobra ze złem waliły by po oczach. Na szczęście reżyser West i scenarzysta Stallone poszli bardziej w stronę pastiszu… nakręconego za 100 milionów dolarów.

Historia jest prosta jak całe kino akcji. Stallone i jego banda zabijaków muszą wykonać jeszcze jedną misję, odzyskać w Albanii (czemu właśnie tam?) tajemniczą skrzyneczkę. Na drodze staje im zimny drań ubrany w czarną skórę (Van Damme), który w wyjątkowo niekulturalny sposób zabija ich kolegę. Dobre bandziory w związku z tym chcą za wszelką cenę się zemścić i żeby to zrobić, muszą się udać do dalekiej Rosji, gdzie tajemniczy klan dowodzony przez naszego szwarccharaktera rozbija się po mieście czołgami, wykopuje z ziemi tony plutonu i rozmawia dialektem bułgarsko-ukraińskim (czemu nie rumuńsko-hiszpańskim?).

Czyli okazji do rozwałki jest dużo. Scenarzyści i spece od efektów specjalnych dobrze odrobili swoje zadania: Stallone tym razem do strącenia śmigłowca nie potrzebuje nawet łuku, wystarczy mu motocykl, a gdy nie ma broni palnej pod ręką - strzela z pierścienia. Są pościgi na skuterach wodnych, transporterach wojskowych, loty samolotem, zjazdy po linie. W użyciu są armaty, moździerze, wyrzutnie rakiet, pistolety maszynowe, rewolwery, karabiny snajperskie, Browning M2, kastety, maczety. Chuck Norris w pojedynkę dokonuje hekatomby złoczyńców, karabinem neutralizuje nawet czołg a Arnie (który wygląda na 70 lat) wyrywa drzwi od samochodu. Szczytem bezsensu jest lądowanie samolotem w jaskini - ale czego nie robi się dla hecy.

No i na tym właściwie można zakończyć opowiadanie o filmie “Niezniszczalni 2″. Tym, którzy nie wiedzą, można przypomnieć wszystkie wielkie nazwiska, które pojawiają się w filmie. Zabrakło Eastwooda, Travolty, Cage’a, Seagala, Snipesa - ale część z nich być może wystąpi w kolejnej części, do której zdjęcia zaczną się już niedługo. Zdecydowanie warto wybrać się do kina, zabrać jakiś środek rozweselający i śmiać się do rozpuku z tego klasyka - z przymrużeniem oka.

Komentarze: 3 do tego wpisu:

  1. Free Mp3 pisze:

    Bogato i chyba o to chodzi. Fajny wpis, widać ze autor ma doświadczenie w prowadzeniu bloga.

  2. lindsey pisze:

    Chyba sobie obejrzę ten film :D

  3. A.Czyżowski pisze:

    Hehe plejada gigantów sprzed lat. Oj kiedyś to były prawdziwe bożyszcza! chętnie to zobaczę ;)

Zostaw swój komentarz

Google Analytics integration offered by Wordpress Google Analytics Plugin