Berlin Calling – Pod Baranami

|July 12, 2009|film|0

Berlin Calling - Pod Baranami

Wzloty i upadki życia artysty – tym razem na przykładzie berlińskiego dja techno. W rolach głównych prawdziwy muzyk i prawdziwy Berlin. Ładny wizualnie, bezpretensjonalny scenariusz, bardzo dobra muzyka. Dwoma słowami – warto obejrzeć.

Bohaterem trzeciego długometrażowego filmu Hannesa Stoera (“Berlin is in Germany”, “One Day in Europe”) jest DJ Ickarus, którego poznajemy gdy już zbudował sobie rozpoznawalną markę w klubach solicy Niemiec i wytrwale koncertuje w innych miejscach Europy – by zapewnić dobry odbiór kolejnemu albumowi i po prostu dla zabawy.

Icka lubi się bawić, szczególnie pod wpływem kokainy. Gustuje też w syntetycznych narkotykach między amfetaminą a LSD, a że jego znajomy diler nie jest zbyt uczciwy – dostaje niekoniecznie to czego chce. Problemy w jego życiu pojawiają się właśnie na tym tle, szczególnie w połaczeniu ze skłonnościami do schizofrenii. Na dodatek trzydziestolatek żyje w napięciu w związku z oczekiwaniami w stosunku do tworzonej produkcji. Ze względu na to i narkotyki, coraz gorzej układa mu się z życiową partnerką, która jest też jego muzyczną menedżerką.

Właściwie na tym powinienem zakończyć tekst o tym filmie, który w Polsce pokazywany jest rok po niemieckiej premierze – by nie zdradzać zbyt wiele i nakreślić tło. Mogę jeszcze dodać, że zatruty masą psychoaktywnych sytuacji główny bohater trafia do kliniki odwykowej, co sporo zmienia w jego życiu. Są czytelne nawiązania do jednego z najbardziej znanych filmów Milosa Formana. Poza tym jest też wątek rodzinny.

Zaletą filmu są proste, ale bardzo dobre zdjęcia i ścieżka dźwiękowa, którą można oczywiście kupić osobno. Jej autorem w większej części jest Paul Kalkbrenner, odtwórca głównej roli, który rzeczywiście jest berlińczykiem, gra na festiwalach w całej Europie i nagrywa dla Bpitch Control. Jak wypowiada się dla oficjalnej strony www reżyser filmu, chciał zrobić film o życiu człowieka, który za cel stawia sobie tworzenie, podobnie jak dziesiątki dokumentów o Hendrixie, Morissonie czy Dylanie, jednak osadzony w realiach nowoczesnych i nowoczesnej muzyce. Jak można zobaczyć – podobieństw jest wystarczająco dużo.



Film można zobaczyć przez najbliższy tydzień w Kinie pod Baranami o 21. Z czystym sumieniem polecam.

http://www.berlin-calling.de/

Zostaw swój komentarz