Myszki czwartkowe – Mouse On The Keys w klubie Re

|March 10, 2010|koncerty|2

John Stanier jest perkusistą Battles, a przy okazji lekarzem. Przychodzi do niego na wizytę naspidowany Fryderyk Chopin, który ujawnia że ma wstydliwe jazzowe skłonności. Terapia? Wspólny zespół. Niemożliwe?

Jasne że niemożliwe, ale słuchając Mouse On The Keys, tak to sobie czasem wyobrażam. Dwójka skośnookich bandytów klawiszowych + bandyta perkusyjny atakują swoje instrumenty jakby te zrobiły im drzewiej jakieś ziazi. Przoduje w tym perkusista Akira Kawasaki, który wali w membrany mocno i miarowo, choć braku finezji nie można mu odmówić. Grzmoci właściwie mathrockowo, stąd skojarzenie ze Stanierem. Dwójka pozostałych: Atsushi Kiyota oraz Daisuke Niitome miotają się między klasycznymi i jazzowymi motywami zagranymi w wersji  a’la “ciężka łapa”.

Klawisze pozostawione same sobie mogłyby niejednego zamęczyć. W połączeniu jednak z wybuchową perkusją tworzą formę, która ze wszechmniar stara się wyrwać poza ramy, lub conajmniej je poszerzyć. Motyw? Może dlatego, że poza inspiracją jazzem i muzyką klasyczną rumieńców nabierają również słuchając amerykańskiego postahrdcore’u z lat 90-tych. Sami zresztą związani są z japońksim postrockowym ansamblem Nine Days Wonder, co też dobrze tłumaczy ich trop poszukiwań.

No właśnie poszukiwań? Tokijskie trio, mimo iż jest z Japonii, muzycznie mi się z nią dość słabo kojarzy. Przyzwyczajony do przewrotnego podejścia japończyków tworzących muzykę, Mouse On The Keys wydają sie być nudni niczym Festiwal Piosenki Studenckiej. Nic jednak bardziej mylnego, zwłaszcza że swoje żywiołowe show często wspierają absrtakcyjnymi video-artami z tokijską metropolią w tle.

Iść i pławić się w dźwiękach i obrazach jak w kompocie albo innym płynie.

Kraków – Mouse on the Keys
11 marca, klub Re

Wrocław – Mouse on the Keys
12 marca, Firlej

2 Comments do tego wpisu:

  1. Hajs pisze:

    Menstruacyjnym?!

  2. Dr Techno pisze:

    Się działo!

Zostaw swój komentarz