Wpisy z kategorii: płyty

Modest Mouse - Good News for People who Love Bad News

Michał Wojtas|styczeń 4, 2009|płyty|0

good-news-for-the-people

Co się stało po płycie “The Moon and Antarctica” z zespołem Modest Mouse? Zaczęli grać nieco szybciej, nieco głośniej, a Isaac Brock w swoich tekstach częściej zaczął używać wyrazu „Ja”. Efektem było dotarcie zespołu do jeszcze większej liczby słuchaczy, wielu z nich poznało zespół dzięki temu, że zobaczyli w telewizji teledysk lub w radio usłyszeli któryś z hitów z tej płyty. Nie ma w tym niczego złego!

czytaj dalej »

Modest Mouse - The Moon and Antarctica

Michał Wojtas|styczeń 4, 2009|płyty|0

moon-and-antarctica

To trzecie pełnoprawne dziecko tria ze stanu Waszyngton, wydane oficjalnie w 2000. Wielu obecnych fanów Modest Mouse poznało je jednak znacznie później, w czasach opanowanych przez muzykę określaną jako discopunk czy pokrewne. Twórcy tego wspaniałego albumu od samego początku szli swoją własną muzyczną drogą, co umożliwiło im osiągnięcie stylu brzmiącego wyjątkowo na tle setek zespołów promowanych uparcie przez media na zasadzie reakcji łańcuchowej – jeśli dobrze sprzeda się jakiś album, szuka się „podobnych” i jak najszybciej wysyła na półki sklepowe i do stacji muzycznych.

czytaj dalej »

Ministry - Filth Pig

Michał Wojtas|styczeń 4, 2009|płyty|0

filth-pig

Właśnie od tego albumu zaczynałem słuchać Ministry i może to powód dla którego najbardziej mi się podoba. Gdziekolwiek nie przeczytać recenzji dyskografii tego zespołu, „Filth Pig” jest oceniany jako ogromny zawód dla fanów i efekt uzależnienia Jourgensena od heroiny oraz ciągłych zmian składu zespołu. Może to częściowo prawda, ale w żadnym wypadku nie powiedziałbym, że jest gorszy od wydanego cztery lata wcześniej „Psalm 69”.

czytaj dalej »

Ministry - Psalm 69

Michał Wojtas|styczeń 4, 2009|płyty|0

psalm-69

Album, który dał Ministry miejsce w historii rocka i najbardziej chyba znany industrial metalowy, jaki został wydany. Jednocześnie bardzo ostry i mający swój własny niepowtarzalny klimat. Jeśli wierzyć muzykom generacji, która odnosiła sukcesy w drugiej połowie lat 90, niewielu jest takich, którzy nie usłyszeli przynajmniej części tego najbardziej znanego dzieła Ministry.

czytaj dalej »

Ministry - The Mind is a Terrible Thing to Taste

Michał Wojtas|styczeń 4, 2009|płyty|0

the-mind-is-a-terrible-thing

Trzeci album Ministry to już efekt ewolucji, która zmieniła nie do poznania zarówno instrumentarium, styl śpiewania jak i wygląd Ala Jourgensena. Może ktoś kto go zna powie, że to chwyt marketingowy, ale ja wątpię. Chyba raczej jest to element szerszego ruchu muzyków łączących elektronikę z gitarami. Żeby daleko nie szukać, w tym samym miesiącu ukazał się pierwszy album Nine Inch Nails, który jak nic innego przyczynił się do rozpowszechnienia industrialu wśród szerszej widowni.

czytaj dalej »

Ministry - With Sympathy

Michał Wojtas|styczeń 4, 2009|płyty|0

with-sympathy

Niewiarygodne! Dla kogoś, kto Ministry poznał dzięki „Psalm 69” autorstwo utworów zawartych na tej płycie może być szokiem. Nie tylko autorstwo, ale także wykonanie. Niedowiarkom radzę zerknąć do Youtube, można tam obejrzeć obejrzeć teledysk do „Revange” z 24-letnim Alem Jourgensenem w roli głównej. Dodam, że nie miał wtedy długich włosów, brody i kowbojskiego kapelusza na głowie.

czytaj dalej »

Big Black - The Hammer Party

Michał Wojtas|styczeń 4, 2009|płyty|1

the-hammer-party

Pierwsze zetknięcie z muzyką Big Black może być dla nie przygotowanych na to sporą traumą. Coś na ten temat mogą już powiedzieć instrumenty, na których grali członkowie tego kluczowego dla rozwoju noise’u trio: Jeff Pezzatti – chainsaw bass, Santiago Durango – rambo guitar, Steve Albini -  knife guitar, rocket guitar, vertical guitar, expensive guitar i inne. Do tego jeszcze stały czwarty członek zespołu – Roland czyli automat perkusyjny, zastępujący hominida grającego na bębnach i talerzach. W rzeczywistości brzmi to jeszcze gorzej, szczególnie dla kogoś, kto rozumie o co chodzi w tekstach Albiniego i ma dosyć plastyczną wyobraźnię.

czytaj dalej »

Aphex Twin - Selected Ambient Works 85/92

Michał Wojtas|styczeń 4, 2009|płyty|0

selected_ambient_works

Pierwszy album Richarda Davida Jamesa należy chyba do takich, które nigdy się nie zestarzeją. Bo niby co miałoby się zestarzeć? Dźwięki się nie starzeją, zawsze można użyć tej samej próbki na tysiąc innych sposobów, zmienić tempo, długość, wysokość. To właśnie jest specjalnością młodszego z bliźniaków, który, jak wskazuje na to tytuł płyty, zaczął ją nagrywać w wieku 14 lat.

czytaj dalej »

Google Analytics integration offered by Wordpress Google Analytics Plugin